Wierzę, że ten omlet można polubić- sugeruje go w końcu producent sałatkowego tofu firmy Oriko. Ja podaję zmodyfikowaną przeze mnie wersję:
Pół opakowania tofu sałatkowego pokroiłam w plastry i podsmażyłam na 2 łyżkach oleju lnianego. Tofu stało się złote, jednak plasterki porozpadały się na drobniejsze kawałki. Ser zalałam mieszanką 2 roztrzepanych jajek, 2 łyżek mleka i szczypty soli oraz 5 pokrojonych drobno oliwek. Omlet smażył się pod przykryciem ok. 3 minuty, kiedy przyszedł czas by go odwrócić. Tutaj konieczny jest talerz, gdyż omlet rozwala się przy każdej próbie podważenia.
Ja podałam go jeszcze z szybkim kremem z brokułów- 8 zmiksowanych, podgotowanych różyczek + szyczypta imbiru i soli.
A na obiad będzie dzisiaj już nie tak zdrowa i bezglutenowa.... [cdn.]