piątek, 9 września 2011

"Przynajmniej próbowałam...", czyli omlet z tofu i oliwkami

Korzystając z wolnego dnia zaplanowałam na dziś zdrowy, lekko "innowacyjny" obiad. Niestety, muszę przyznać że danie mnie nie zachwyciło, a bardziej niż nim nasyciłam się podekscytowaniem z nim związanym. Po pierwsze, przeliczyłam się jeśli chodzi o moją sympatię do zielonych oliwek- skończyło się na wydłubaniu wszystkich i wtedy omlet smakował mi o wiele bardziej. Cóż, nieudane eksperymenty też się zdarzają, ale ja jestem zdania że nie ma co się załamywać, lepiej zabrać się za gotowanie drugiego obiadu;)

Wierzę, że ten omlet można polubić- sugeruje go w końcu producent sałatkowego tofu firmy Oriko. Ja podaję zmodyfikowaną przeze mnie wersję:

Pół opakowania tofu sałatkowego pokroiłam w plastry i podsmażyłam na 2 łyżkach oleju lnianego. Tofu stało się złote, jednak plasterki porozpadały się na drobniejsze kawałki. Ser zalałam mieszanką 2 roztrzepanych jajek, 2 łyżek mleka i szczypty soli oraz 5 pokrojonych drobno oliwek. Omlet smażył się pod przykryciem ok. 3 minuty, kiedy przyszedł czas by go odwrócić. Tutaj konieczny jest talerz, gdyż omlet rozwala się przy każdej próbie podważenia.

Ja podałam go jeszcze z szybkim kremem z brokułów- 8 zmiksowanych, podgotowanych różyczek + szyczypta imbiru i soli.

A na obiad będzie dzisiaj już nie tak zdrowa i bezglutenowa.... [cdn.]

poniedziałek, 5 września 2011

Najszybszy, najpyszniejszy, bezglutenowy... Murzynek!

W piątek dokonałam sztuki niezwykłej. Mając baaardzo niewiele czasu do wyjścia na potrójne urodziny Przyjaciół udało mi się upiec coś, co 
a) nie wymagało wizyty w sklepie
a) nie wymagało brudzenia rąk
c) wszystkim smakowało
d) było bezglutenowe więc i Łukasz dostał swoją porcję.

I każdy pytał o przepis. A przepis może przestraszyć, bo zaczyna się od prawie całej kostki masła... Ale czego innego można się spodziewać po Nigelli:)


Składniki:
  • 150g masła
  • 300g brązowego cukru muscovado
  • łyżeczka sody oczyszczonej
  • 80 g mlecznej czekolady
  • 75 g kakao
  • 150g mąki pszennej (ja użyłam oczywiście bezglutenowej)
  • 4 jaja
Zaczynamy od posiekania czekolady na kawałki. Niezbyt drobno, ja robiłam to szybko i niedbale.
Do garnka postawionego na małym ogniu wkładamy masło, cukier i kakao. Lekko podgrzewamy i mieszamy aż masa stanie się gładka i jednolita. Ściągamy garnek z ognia, dodajemy mąkę i sodę, mieszamy. Masa nieoczekiwanie zmieni konsystencję, ale jajka uratują sprawę. Najpierw jednak trzeba je lekko ubić trzepaczką (naprawdę lekko, ciasto nie powinno za bardzo urosnąć).
Mieszamy wszystkie składniki, wrzucamy posiekaną czekoladę i całą masę wylewamy na blaszkę (wydaje się jej mało, ale spokojnie- jednak trochę urośnie).
Teraz ciasto musi spędzić 20 minut w nagrzanym do 190 stopni piekarniku.
Gdy lekko ostygnie kroimy na kwadraty i posypujemy cukrem pudrem.

środa, 24 sierpnia 2011

Malinowy ratunek


Naprawdę szczerze podziwiam wszystkich którzy zdecydowali się dziś na stanie przy garach. W Krakowie, gdzie temperatura przekroczyła dziś 30 stopni, obecnie (21:20) jest 28. W moim mieszkaniu 26...

 Kolacja? No way!

Dziś nikt nie zmusi mnie do włączenia kuchenki- otwieram więc lodówkę. Maliny, jogurt naturalny, pół łyżeczki brązowego cukru. Pół minuty blendowania, 10 minut schłodzenia i jestem w malinowym raju. Oto piję sobie zimny, orzeźwiający, różowy koktajl i rozgryzam drobne pestki. Jeśli temperatura na zewnątrz spadnie do tej z mieszkania zdecyduję się otworzyć okno, może nawet wyjść na balkon.

Niech lato nam sprzyja!

niedziela, 21 sierpnia 2011

Ciasto cytrynowe (bezglutenowe)

 
Słodko-kwaśne i pachnące, idealne na wieczorne spotkanie z Przyjaciółmi. Wilgotne i miękkie także następnego dnia (i pewnie byłoby takie jeszcze dłużej gdyby nie to, że szybko znika). Przepis autorstwa Nigelli.

Składniki:
  • 20 dag masła
  • 20 dag cukru
  • 20 dag mielonych migdałów
  • 20 dag mąki kukurydzianej
  • 1 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 3 jajka
  • 10 dag cukru pudru
  • sok i skórka z 2 cytryn
1. Wyłożyć dno formy papierem do pieczenia, ścianki lekko posmarować masłem. Rozgrzać piekarnik do 180 stopni.
2. Zmieszać część suchych składników: migdały, mąkę, sodę
3. Utrzeć masło z cukrem na gładką masę a następnie, ciągle ucierając dodawać po jednym jajku. Dodać skórkę z cytryn.
4. Cały czas miksować masę, dodając małymi porcjami wcześniej zmieszane suche składniki.Przełożyć ciasto do formy i piec 45 minut. Po tym czasie wbita w ciasto wykałaczka powinna być sucha. Nigella w swoim programie zachwycała się "złotym kręgiem", moje ciasto po 45 minutach było już brązowe, ale jestem pewna że smak miało równie dobry co jej.

Około 10 minut przed wyciągnięciem ciasta przygotowujemy najprostszy na świecie lukier: podgrzewamy sok z cytryn i cukier puder do całkowitego rozpuszczenia cukru. Gotowym lukrem polewamy ciepłe ciasto